Mapa Stambułu
Wygrywa drużyna z większą liczbą punktów w momencie, gdy upływa czas meczu i kończy się ostatnia akcja. W razie remisu w czasie regulaminowym stosuje się dogrywki z zasadą "nagłej śmierci" – odpowiednik "złotego gola" w piłce nożnej. Niekiedy mecz może zakończyć się remisem, jeśli dogrywka nie wyłoni zwycięzcy.
W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie sport ten nazywany jest po prostu futbolem (football).
Komu potrzebne są opisy do gadu gadu? Może ludziom, którzy są za mało kreatywni, żeby wymyślić tekst skradający się z kilku słów? Chyba łatwiej wpisać coś od siebie niż szukać czegoś w internecie, ściągać, instalować (jak można instalować opis do gadu?). I jak się potem czują ludzie którzy widza u innych taki sam opis na gg lub tlenie? Gdzie miejsce na indywidualność? Cz tacy ludzie dobrze czują się z tym ze jedynie odtwarzają cudze pomysły?
W każdym z nas drzemie jakaś silna wola chęci podobania się płci przeciwnej. Dlatego postanowiłem wziąć się za swoje sadełko i codziennie uprawiać jakiś sport. A to siłownia, a to basen lub jazda rowerem. Nie zawsze byłem taki otyły, więc nie sądziłem, że lata liceum minęły bezpowrotnie, a wraz z nimi ubyło sił. Wydawało mi się, że nie jeden ciężar na siłowni i nie jedna godzina spędzona na basenie będą mi rywalami. No cóż, kiedy patrzę na swojego syna, już przed oczami maluje mi się jego postać za lat 10, 20, 40. Pewnie i mapa Stambułu będzie próbował coś ze swym sadełkiem zrobić. Ale czas nam pokaże. Pannica wnuka majestatycznie chodzi twarde harmonogramy.
Komu potrzebne są opisy do gadu gadu? Może ludziom, którzy są za mało kreatywni, żeby wymyślić tekst skradający się z kilku słów? Chyba łatwiej wpisać coś od siebie niż szukać czegoś w internecie, ściągać, instalować (jak można instalować opis do gadu?). I jak się potem czują ludzie którzy widza u innych taki sam opis na gg lub tlenie? Gdzie miejsce na indywidualność? Cz tacy ludzie dobrze czują się z tym ze jedynie odtwarzają cudze pomysły?
W każdym z nas drzemie jakaś silna wola chęci podobania się płci przeciwnej. Dlatego postanowiłem wziąć się za swoje sadełko i codziennie uprawiać jakiś sport. A to siłownia, a to basen lub jazda rowerem. Nie zawsze byłem taki otyły, więc nie sądziłem, że lata liceum minęły bezpowrotnie, a wraz z nimi ubyło sił. Wydawało mi się, że nie jeden ciężar na siłowni i nie jedna godzina spędzona na basenie będą mi rywalami. No cóż, kiedy patrzę na swojego syna, już przed oczami maluje mi się jego postać za lat 10, 20, 40. Pewnie i mapa Stambułu będzie próbował coś ze swym sadełkiem zrobić. Ale czas nam pokaże. Pannica wnuka majestatycznie chodzi twarde harmonogramy.